Jachtem na Sal – Czarter jachtu na Wyspach Zielonego Przylądka

Wyspy Zielonego Przylądka – ta wdzięczna nazwa kryje za sobą archipelag dziesięciu wysp położonych na zachód od Afryki. Wszystkie są niesamowicie urozmaicone pod względem ukształtowania terenu i roślinności. Na razie, dwie z nich: Sao Vincente i Sal, leżą w zasięgu naszych jachtowych możliwości. Dziś przybliżymy Wam tą drugą, abyście poczuli, chociaż namiastkę duszy tej wyspy i dowiedzieli się, czego można spodziewać się po dobiciu do portu.

No stress — hasło, które zapamiętacie na długo

Ale spokojnie, dopiero dopływamy. W pierwszych minutach na kabowerdyjskiej ziemi slogan ten pojawia się na murku w porcie. W kolejnych dniach atakuje nas w formie graffiti, nadruków na koszulkach, czy prowizorycznych szyldów w sklepach i barach. Towarzyszy nam już do końca naszego pobytu w formie komentarzy tubylców np. podczas próby uhandlowania paru euro przy zakupie pamiątek dla bliskich. Na Wyspie Sal naprawdę nie ma powodów do stresu. Luźny klimat sprzyja kontemplacji, ukojeniu i beztrosce. Jest bardzo unikatowy i nie znajdziecie go w żadnym innym miejscu na ziemi.

Ocean – rześka, odprężająca woda, która wchodzi w krew

Jeśli tu jesteście, to możemy się założyć, że żywiołem większości z was jest woda. Szybko poczujecie, że Sal to Wasz azyl, a wasze serca zaczną bić spokojniej, w rytmie wielkich fal uderzających o brzeg aksamitnych plaż. Poczujecie to też patrząc na Molo w Santa Maria. (tak, to molo, które znacie, z co drugiej widokówki z tego miejsca!).

Jest to serce miasteczka, które bębni najmocniej przed południem. Warto zatrzymać się tam na moment i rzucić okiem na tętniący życiem brzeg: kołyszące się łódki rybackie w kolorach rasta, charyzmatycznych kabowerdyjczyków skaczących do oceanu i promienne kobiety filetujące tuńczyki. Poczują to też wasze kubki smakowe, próbując ryby z grilla złowionej o 8 rano. Przy odrobinie szczęścia, może uda Wam się pomachać bliskim do nadającej na żywo kamerki umieszczonej na LobStarze (knajpce z bezpośrednim widokiem na molo, położonej przy plaży).

Krajobraz pustynny – nie mylić z pusty!

Na wyspie głównie dominują pejzaże pustynne. Niech nie zmyli Was określenie Wyspy Zielonego Przylądka. Nazwa tej konkretnej wysepki to Sal, co jak nietrudno się domyślić oznacza „sól”. W przeszłości jej mieszkańcy utrzymywali się głównie z wydobycia soli i jej eksportu na resztę wysp archipelagu, a nawet poza granice państwa. Zwiastuje to, że ukształtowanie terenu jest płaskie, suche i pustynne (poza małymi wyjątkami: wygasły wulkan na Espargos, czy Monte Leao, czyli „Lwia Głowa”). Nie oznacza, to jednak, że nie ma po co zapuszczać się w głąb wyspy. Wręcz przeciwnie – dobrze jest opuścić pokład jachtu i udać się na wycieczkę quadem lub rowerem elektrycznym. Wzdłuż wyspy biegnie tylko jedna główna droga, więc nie można się tu zgubić. Gwarantujemy, że nawet bez mapy, co parę kilometrów można napotkać coś godnego uwagi. W ciągu jednego, maksymalnie dwóch dni można bez pośpiechu zobaczyć wszystkie obowiązkowe punkty turystyczne, a także odkryć różne zagadkowe miejsca, np.kompletnie dzikie plaże!

Należy pamiętać o tym, że w ciągu najbliższych lat przewiduje się, że Sal będzie dalej rozwijać swój turystyczny potencjał, a niepowtarzalny klimat może zaburzyć chińska tandeta, senegalscy naganiacze i europejscy inwestorzy. Jeśli zatem szukacie rajskiego miejsca, nieskazitelnych plaż, egzotyki ulokowanej stosunkowo niezbyt daleko, to rozważcie na poważnie tę propozycję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *