Szanty – skąd się wzięły?

Szanty, czyli pieśni żeglarskie powstały prawdopodobnie wraz z wynalezieniem pierwszych łodzi, na których pływanie wiązało się z obsługą więcej niż jednej osoby. Wspólna praca wielu ludzi równocześnie była znacznie łatwiejsza, gdy rytm pieśni wyznaczał również rytm pracy. To dotyczy zarówno pracy na łodzi, jak i pracy na lądzie. Z resztą… kto z Was dziś, sprzątając czy remontując dom nie puszcza sobie muzyki dla umilenia tych czynności? 😉

Szanty stanowią nierozerwalny element kultury i tradycji żeglarskiej. Badacze sądzą, że prawdziwy rozkwit pieśni żeglarskich nastąpił na przełomie XVIII i XIX wieku, wraz z rozwojem wielkich żaglowców i długich wypraw morskich. Ogromne żaglowce były obsługiwane przez małe załogi, a szanty ułatwiały pracę na nich. Niektórzy mówią nawet, że prawdziwi żeglarze nie brali liny do ręki bez pieśni.

Kim był szantymen?

Na każdym większym statku była osoba odpowiedzialna za utrzymanie tempa pracy i mobilizację marynarzy. Szantymen inicjował śpiewanie szant, a co za tym idzie – nadzorował równą pracę załogi statku. Musiał być doświadczonym marynarzem, znać statek, liny i takielunek, by dobrze wiedzieć w jakim tempie wykonywać konkretne czynności. Miał ogromny autorytet, bo to on nadawał ton pieśni, śpiewając (zazwyczaj a capella) kolejne zwrotki. Marynarze zaś bardzo często stanowili chór, wykrzykując słowa refrenu. Istnieją także szanty, w których zauważalny jest wyraźny podział na zwrotki przeznaczone dla szantymena i dla marynarzy, zaś refren śpiewają wszyscy razem. Szantymen bardzo często musiał improwizować, zwłaszcza w sytuacji, gdy kończyły się znane zwrotki pieśni, ale praca nie była jeszcze skończona. By nie zaburzyć rytmu musiał na bieżąco wymyślać kolejne wersy

Rytmiczna praca

Długość piosenki i ilość zwrotek zależała od czasu, jaki pochłaniała dana czynność. Ciągnięcie krótkich lin było szybkie, dlatego konkretna pieśń mogła się skrócić, wędrując z jednego żaglowca na drugi, zaś inna – znacznie wydłużyć, jeśli czynność była czasochłonna. Oprócz tego rwanie kotwicy, wciąganie żagli krótkimi szarpnięciami, praca przy pompach i inne tego typu prace wymagały odpowiedniego tempa, linii melodycznej, podziałów rytmicznych i akcentów pieśni, dlatego wyróżnia się między innymi szanty fałowe, kabestanowe, kotwiczne czy pompowe.

Naszła Cię ochota na żeglarską przygodę?

Zbierz załogę, ulubione szanty i ruszaj! Zarezerwuj wybrany przez siebie jacht z gwarancją najniższej ceny.

Znajdź jacht

Z pokolenia na pokolenie

Jeśli chodzi o tematykę szant i historie w nich opowiadane, to inspiracją do ich powstawania były najczęściej opowieści z lądu, na przykład historie wędrowców, piosenki drwali, flisaków, a także wiejskie przyśpiewki. Marynarze inspirowali się także pieśniami różnych narodów, podczas postojów w porcie, dlatego też bez trudu usłyszymy w szantach elementy folkloru: irlandzkiego, skandynawskiego, niemieckiego czy francuskiego, a także z rejonu Karaibów czy Polinezji. Co ciekawe, szanty dzieliły się też na szanty początku podróży i szanty powrotu do portu.

Każdy, kto wysłuchał w swoim życiu co najmniej kilka szant wie, że nie brakuje w nich portowych kobiet, rumu, whisky i zabawy, jednak są i takie o tematyce bardziej życiowej, na przykład o tęsknocie za domem czy o miłości. Treści pieśni były bardzo płynne i zmienne – każdy szantymen mógł swobodnie ingerować z tekst, dodając lub odejmując wybrane zwrotki i przekazując je dalej z pokolenia na pokolenie.

Dziś określenia „szanta” coraz częściej używa się do określenia wszystkich rodzajów pieśni o tematyce żeglarskiej i marynistycznej. Najczęściej śpiewamy je na łódce lub przy ognisku przy akompaniamencie gitary lub harmonijki.

Jeśli choć trochę zainteresowaliście się tym tematem, to odsyłamy Was do książki Marka Szurawskiego „Szanty i szantymeni – Ludzie i pieśni dawnego pokładu„.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *