Jestem dziewczyną z miasta. Nie z Warszawy, ale też nie z Pcimia Dolnego.

Lubię przyrodę, ale survival jest mi obcy. Nie dla mnie rozpalanie ogniska krzesiwem by wysuszyć mokre śpiwory w namiocie.

Lubię góry – i nie, nie mam na myśli spaceru po Krupówkach. Naprawdę lubię pójść na spacer Doliną Chochołowską czy wejść na Wysoką w Pieninach. Ale na trzytygodniowy trekking po Uralu nikt mnie nie namówi. Czytaj więcej