Amatorskie porównanie żeglarskich wakacji na Mazurach i w Chorwacji

Wiele osób, które miały okazję pływać po Mazurskich Szlakach Żeglownych, prędzej czy później zastanawia się nad spróbowaniem swoich sił na wodach morskich. Zazwyczaj jednym z pierwszych miejsc, o których się myśli, jest Chorwacja – znana ze spokojnych wód. Jak to faktycznie wygląda z punktu widzenia zupełnego amatora pływania?

Wysoka fala i choroba morska

Pierwsze co przychodzi do głowy, to niepokój związany z nudnościami. Wiadomo, myśląc o morzu zazwyczaj mamy w głowie wysoką falę, a co za tym idzie – bujanie. W przypadku Mazur, nawet przy kiepskiej pogodzie nie ma tragedii – zawsze jest blisko do brzegu i jak się zrobi słabo, to szybko można przybić do lądu. Natomiast w przypadku Chorwacji, jak się okazało, jest dosyć podobnie. Odległości między wyspami są stosunkowo niewielkie, więc ma się wrażenie, że jest się na wielkim jeziorze, a nie morzu. Co więcej, jachty morskie są większe, niż te mazurskie, więc jest dużo mniej odczuwalne kołysanie. Oczywiście, przy kiepskiej pogodzie, morze potrafi pokazać „na co je stać”, ale o ile ktoś nie jest wyjątkowo wyczulony na kwestie żołądkowe, to nie powinno być większych problemów.

Przystanie, porty i mariny

Dla wakacyjnego wypoczynku odpowiedni dobór przystanków może okazać się kluczową sprawą. Na Mazurach jest olbrzymie zróżnicowanie w poziomie takich miejsc. Różnią się one ceną, standardem, komfortem. W przypadku Chorwacji jest zdecydowanie mniej skrajnych przypadków. Większość portów i przystani, które miałem okazje odwiedzić, były na podobnym, bardzo przyzwoitym, poziomie. Cena większości z nich również nie różniła się znacząco. Z jednej strony Mazury, poprzez właśnie to zróżnicowanie, mają w sobie pewien urok, to jednak Chorwacja pozwala na bardziej komfortowe spędzenie wakacji, choć na pewno przyjdzie nam za to więcej zapłacić.

Jachty

Próba porównania jachtów mazurskich z morskimi, jest trochę jak porównanie małych aut klasy B (Renault Clio) i dużych klasy E (Mercedes klasy E) – oczywiście i na Mazurach znajdziemy duże jachty, a w Chorwacji małe jednostki, ale jest zdecydowanie rzadszy widok. Pomijając kwestię wieku, wyposażenia i jego jakości, to ogólnie jachty morskie są z natury przygotowane na dłuższe pobyty poza lądem, więc mają np. takie udogodnienia jak pełnowymiarowa toaleta i ogólnie są wygodniejsze w użytkowaniu. Jeśli jeszcze dodatkowo mówimy o nowszych jachtach, to komfort znacząco rośnie. Przykładowo, w ramach „pakietu” wynajmujący daje nam m.in. pościel, ręczniki. Do dyspozycji jest prysznic, toaleta, a w kuchni znajdziemy też takie dobrodziejstwa jak piekarnik, lodówka, czy też… ekspres do kawy! Co więcej, dla mnie, jako osoby całkiem wysokiej, ważne było to, że mogłem swobodnie wyprostować się wewnątrz jachtu.

Widoki i miejsca

Jeśli chodzi o widoki, to…. Ciężko tutaj o porównanie. Są to dwa zupełnie różne krajobrazy, gdzie każdy z nich potrafi zachwycić swoim pięknem. Przykładowo, z Mazur, do dzisiaj wspominam niesamowicie malownicze pola zarośnięte dzikim makiem. Widok nie z tej ziemi! Do tego mamy masę pięknych lasów i pojawiających się dzikich zwierząt, które spoglądają na przepływających żeglarzy z brzegu. Natomiast Chorwacja zachwyca swoją surowością. Dużo skał, kamieni i walczącej o przeżycie zieleni. No i ta woda! Piękna, turkusowa woda, do której aż chce się wejść i popływać! Każdy z tych regionów daje nam bardzo wiele powodów do zachłyśnięcia się pięknem otaczającej nas natury.

Poza samym krajobrazem są też oczywiście bardzo ciekawe miejsca. Mazury są bardziej „ściśnięte” więc w jednym miejscu mamy możliwość zobaczenia kilku ciekawych miejsc. Ot chociażby pozostałości po bunkrach hitlerowskich, kanały łączące północną i południową część Mazur. Natomiast Chorwacja daje nam sporo atrakcji w postaci historycznych miast i maleńkich wysp, które mają w sobie wiele uroku. Podobnie, jak w przypadku krajobrazu, ciężko jest wyłonić jednoznacznie zwycięzcę.

Koszty

Koszty – czyli coś co interesuje prawie każdego. Z jednej strony werdykt jest dosyć prosty – Mazury będą raczej tańsze (choć przeglądając niektóre oferty na Yachticu mam wrażenie, że nie jest zawsze prawdą…). Przede wszystkim na Mazury jest bliżej, no i waluta pozostaje ta sama. W przypadku Chorwacji wszystkie te koszty trzeba wziąć pod uwagę. Jednak, mimo wszystko, odpowiedź też nie jest taka oczywista. Z jednej strony, prawdopodobnie zapłacimy więcej za taki wyjazd, natomiast koszt częściowo zwraca się w postaci większego komfortu pływania i samego „obcowania z wodą”…

Gdzie lepiej?

Jak się można domyśleć – nie da się odpowiedzieć dobrze na takie pytanie. Mogę jedynie opisać w tym miejscu moje osobiste odczucia. Zacznę od tego, że przed moim pierwszym rejsem po Chorwacji, byłem tylko kilkukrotnie na Mazurach. Wspominam je wyjątkowo ciepło i z chęcią tam jeszcze wrócę. Ogniska na wyspie, małe lokalne restauracyjki (choć restauracja, to chyba za duże słowo…), gdzie można było zjeść pyszne domowe jedzenie. Do tego te wszystkie piękne widoku, o których wcześniej pisałem. Naprawdę możemy być dumni z posiadania takiego miejsca w kraju.

W przypadku Chorwacji, moja historia jest bardzo krótka, bo ogranicza się do zaledwie jednego wyjazdu. Jednak spowodował on we mnie niesamowity głód, którego już od dawna nie czułem. Głód w postaci poznania zupełnie innej kultury, która przy okazji żeglowania zdaje się być zupełnie inna niż przy samochodowych wycieczkach. Zupełnie nieznany krajobraz, który (mimo tego, że już kilkukrotnie byłem w Chorwacji) z poziomu morza odkrywa przed nami zupełnie nowe pokłady piękna.

Jeśli ktoś jeszcze nie miał okazji spędzenia choć jednego tygodnia na Chorwackim morzu, to w mojej ocenie, koniecznie powinien!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *